środa, 2 marca 2016

Prowadzenie wydawnictwa w praktyce. Wywiad prasowy.

Pan sobie nie wyobraża, jakie trudne jest prowadzenie agencji informacyjnej w sieci Internet, kiedy trzeba być ze wszystkim najszybszym, i jakie straty wywołuje czyjeś opóźnienie.

Od rządu przedsiębiorca oczekuje że nikt mu nie będzie niszczył biznesu, a taka sytuacja ma miejsce obecnie. Z uwagi opóźnien różnych wykonawców, problemy ma zamawiający, czyli ja.

Rądzący oczekują innowacyjnych rozwiązań, ale przez to problemy ze skomplikowanymi zleceniami mają programiści. Wypełniam te wytwory informatyków danymi i jest to niespodziewanie trudne i żmudne zadanie.

Proszę powiedzieć jaki projekt realizuje Pan za środki z działania 8.1? Co to za pomysł? Na czym polega?

Jest to agencja prasowa działająca w świecie kultury i teatru, która zamierza poszerzyć działalność o danie wykonawcom szansy własnoręcznego sprzedania swojej twórczości, spóbowania z tym przynajmniej.

W którym naborze starał się Pan o dotację i jaką kwotę Pan pozyskał?
Już nie pamietam, Umowę podpisałem w grudniu 2012 roku, pełen nadziei. Czekałem 4 miesiące na zaliczkę, by w ogóle móc wystartować.

Dlaczego zdecydował się Pan na taką formę finansowania swojego pomysłu?
Jest to niedochodowe. Firmę prowadzę od 20 lat dość hobbystycznie, po prostu dokładam do tego interesu. W zamian za to nikt mi nie dyktuje co mam robić. Widział Pan gdzieś telewizję ze współczesną operą? Nigdzie w Polsce takiej nie ma, poza naszym kanałem Radiotelewizja.


Czy pisaniu wniosku o e-dotację korzystał Pan z firmy doradczej?
Tak, było to bardzo drogie, biznesplan był zrobiony świetnie, aczkolwiek szacunki kosztów były zrobione zbyt zgubnie, okazały się niedoszacowane. WIele rzeczy okazało się w istocie wielokrotnie droższe, różnice miejscami były kilkukrotne z biznesplanem, zwłaszcza w sferze obróbki filmów wideo online- tutaj zgłosił się tylko jeden chętny do wykonania, a ceny miał zabójczo wysokie. Już go zresztą znaliśmy z wygórowanych cen w innych postępowaniach ofertowych, gdzie także startował. Na tym poległem.

Jak wygląda sam proces wypłacania dotacji? Czy otrzymywał Pan środki w formie zaliczek?
Otrzymałem zaliczkę tylko raz, na samym początku. Oszczędzałem te środki i starczyły do samego końca planowanego okresu trwania projektu, ale projekt - mimo przedłużenia jego okresu formalnie o pół roku, w ogóle się nie zakończył. Minął okres kwalifikowalności projektu a wykonawcy dalej się nie uporali ze zleceniem. Niedługo kolejnej firmie, 5-tej z rzędu, minie rok pracy nad tym projektem.

Kiedy Pana projekt miał zostać zrealizowany i dlaczego to się jeszcze nie udało? Skąd trudności?
Niech Pan się zapyta programistów? To żmudna praca. Co innego gdy ktoś robi pseudonarzędzie które ma tylko spełnić wymogi dotacji unijnej, jak mi tłumaczył wynajęty przez PARP konsultant- a co innego gdy dane narzędzie informatyczne ma naprawdę pracować i zarabiać już na starcie.

Kichę można prosto i tanio wykonać, coś przydatniejszego- jest trudniej. Już w tej chwili prowadzimy 100 tytułów prasowych w całym kraju, a projekt dopiero ma kilkanaście procent zaawansowania i obsługuje nieliczne formaty danych.

opr. A. Fularz 2016

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Doniesienia